Skip to content Skip to sidebar Skip to footer

Aurora Tamigio – „Tam gdzie kwitną cytryny”

Czerwcowe spotkanie klubowiczek odbyło się w malowniczej wiosce Garwół koło Wołowa, w domu Karola, naszych przyjaciół. Zaprosili nas do siebie, do swojego gościnnego domu.

Organizacją wyjazdu i planem spotkania zajęła się nasza moderatorka Halina Węgiel.

Omówiłyśmy poruszającą książkę o życiu sycylijskich kobiet na przestrzeni lat dwudziestego wieku, nieprawdopodobnie ciężkim życiu trzech pokoleń w świecie patriarchalnej Sycylii. Lektura książki budzi silne emocje, złość, współczucie, podziw. Tytuł tej książki na pewno zapamiętamy, bo nie zawsze zostają w naszej pamięci tytuły czy autorzy książek, dużo czytamy. Ula też mówi, że nie pamięta tytułów i autorów. Książki kupuje na targowisku u zaprzyjaźnionej pani, po przeczytaniu przekazuje rodzinie w Niemczech.

Treść czytanych książek pamięta, opowiedziała nam jedną, którą czytała parę lat temu, też o dzielnej kobiecie.

Ula opowiedziała też prawdziwą historię zaprzyjaźnionej rodziny z Brzegu Dolnego, piękną, wzruszającą historię, można powiedzieć, że to gotowy scenariusz na film, mógłby go zrealizować np. Waldemar Krzystek reżyser o dużej wrażliwości. Ula, wrażliwa artystyczna dusza snuła tę opowieść, a my słuchałyśmy z niedowierzaniem w absolutnej ciszy i skupieniu. Rozmawiałyśmy też o naszych rodzinach, DKF Seniora Jodłowym Młynie (obchody 10 rocznicy w niedzielę 14 czerwca), potrzebnej zmianie siedziby Stowarzyszenia Pierwszych Osadników Brzegu Dolnego, spotkaniach na Kręgu Biblijnym.

Według przygotowanego przez moderatorkę scenariusza wysłuchaliśmy zwięzłego wykładu Małgosi Wrzesińskiej o dobroczynnym wpływie śpiewu na zdrowie, o korzyściach śpiewania, to był wykład prawie medyczny. Więc pośpiewałyśmy, w repertuarze była „Stokrotka” i „Hymn Dolnobrzeskiej Seniorówki”, dostałyśmy teksty piosenek. Padła propozycja Halinki, żeby napisać hymn klubu. Kto wie, może objawi się jakiś talent i sprostamy temu wyzwaniu.

Jest nam dobrze, siedzimy na tarasie, pijemy kawę, degustujemy ciasta przygotowane przez gospodarzy, gawędzimy, słuchamy ćwierkania i śpiewu ptaków, trudno to wszystko opisać. Ula i Karol goszczą nas szczerze, serdecznie. Dziękujemy za tę rodzinną atmosferę.

Na ich posesji jest kolorowo, kwitną kwiaty, trawy, jest dużo zieleni, a my w tej scenerii oglądaliśmy najnowsze obrazy Uli, pojawiły się nowe malowane na drzewie, pniach przedstawiające nie tylko pejzaże. Na spotkanie z ciastem i kwiatami wpadły, jak po przysłowiowy ogień, dyrektor TAMY i Kamilka, była pracownica biblioteki. Oglądały najnowsze i najpiękniejsze obrazy malarki.

My, Ulę zapraszałyśmy do naszego klubu, Ula obiecała być na naszych spotkaniach, najbliższe 16 lipca o 16.00.

W planie dzisiejszego spotkania miała być jeszcze poezja, Halinka zdążyła przeczytać jeden wiersz. Spotkanie przeciągnęło się, do domu wracamy z nadzieją, że nie nadużyłyśmy gościnności naszych przyjaciół.

Serdecznie im dziękujemy, życzymy zdrowia. Od nas dla gospodarzy był kwiatek i słodkości.

Do Garwołu zawiozły nas Ula Wójcicka i Małgosia Wrzesińska swoimi autami, z powrotem 7też wracałyśmy z nimi. Serdecznie dziękujemy.

Przejdź do treści